Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Ewangelia Jana 3.16

Od początku swego istnienia człowiekiem kieruje jego natura. Składa się ona z pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy życia. Człowiek stale pragnie zaspokajać swoje pragnienia i mimo, że wkłada w to wiele wysiłku i środków nie potrafi się trwale zadowolić. Niezależnie od statusu społecznego, stanu posiadania i innych czynników warunkujących nasze życie na ziemi naturalny (grzeszny) człowiek ciągle chce więcej wrażeń, pieniędzy, przyjemności. Odrodzony chrześcijanin nosi w sobie dwie natury: jedną grzeszną („stara natura”, „ciało”) i drugą zrodzoną z Boga („nowe życie”, „nowy człowiek”). Oba te „byty” współistnieją w każdym nowo zrodzonym dziecku Bożym. Naturalny stary człowiek, jak mówi w wielu miejscach Biblia, nie nadaje się do poprawy, zawsze podąża za swoimi pożądliwościami, i dlatego Bóg stworzył coś nowego. Nowe życie, które otrzymał każdy, kto pokutował, wyznał swoje grzechy i prosił o przebaczenie jest stworzone jako czyste i bezgrzeszne. Bóg wzywa w Swoim Słowie: „o tym co w górze myślcie, nie o tym, co na ziemi.” (List do Kolosan 3:2). To powinno stale kierować naszym życiem. Nie pragnienia związane z nami i z ziemią, na której jesteśmy chwilowo obecni, ale osoba Pana Jezusa i wszystko co jest z nim związane. Pan „ubłogosławił nas w CHrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios” (List do Efezjan 1:3). Nie dotyczą nas ziemskie obietnice dane niegdyś Izraelowi, ale daleko większe bogactwa duchowe. Czy pragniemy z nich czerpać już tu na ziemi? Czy potrafimy oderwać się od zaspokajania naszych ziemskich pragnień, aby w społeczności z Panem czerpać z niewyczerpanych źródeł błogosławieństw niebieskich?